Korzenna tarta pekanowa

Jesienna aura zaczyna wypełniać nasze domy. Chłodne i ciemne wieczory wymagają korzennego doładowania. Dziś na deser przygotowałam dla Was placek pekanowy z porzeczkami. To polska wariacja na temat klonowego przysmaku z USA, spróbujecie?

Sezon na przeczki jest krótki, więc polecam Wam zamrozić trochę tych kwaśnych kuleczek, a na pewno nie pożałujecie tej decyzji. Czarne i czerwone są równie bogate w witaminę C, której codzienne uzupełnianie pozwala uniknąć jesiennych infekcji. Spód do ciasta z pomocą blendera zrobicie w kilka chwil. Nadzienie wypełnione jest produktami, które zazwyczaj znajdują się w Waszych lodówkach i szafkach. Zatem bierzemy się do pracy?

Placek orzechowo-porzeczkowy

foremka 22 cm, szklanka 250 ml

  • 1 1/2 szkl. płatków owsianych
  • 1/4 szkl. oleju kokosowego
  • 2 łyżki syropu klonowego
  • szczypta soli
  • 1/4 łyżeczki cynamonu
  • 3/4 szkl. syropu klonowego
  • 1 łyżka skrobi z tapioki lub ziemniaczanej
  • 1 łyżka ekstraktu waniliowego
  • 1/2 łyżeczki soli
  • szczypta gałki muszkatułowej
  • 1 szkl. dowolnych miękkich* orzechów
  • 1 1/2 szkl. porzeczek
  • 1/2 szkl. pekanów

*miękkie orzechy: włoskie, pekany, nerkowce

1. Wszystkie składniki na spód zmiksować w malakserze. Ciastem wykleić foremkę i piec w 180 stopniach przez ok. 12 minut.
2. Syrop, skrobię, wanilię, sól, miękkie orzechy i gałkę muszkatułową zmiksować w malakserze. Do masy dodać owoce i delikatnie wymieszać.
3. Pastę rozsmarować na podpieczonym spodzie. Na wierzchu rozłożyć orzechy. Piec 30 minut w 180 stopniach.
4. Po wystudzeniu schować do lodówki. Podawać schłodzone.

Pikantny krem z pieczonej papryki i pomidorów

Orzeźwiająca, słodka, pikantna i sycąca. Taka jest właśnie kremowa zupa z pieczonej papryki i pomidorów. Zaczął się właśnie sezon na czerwone warzywa, więc korzystajcie, póki smakują najlepiej. 

Energetyzująca zupa jest nie tylko pyszna, ale także pełna witamin i składników odżywczych. Czy wiecie, że niedoceniana papryka zawiera prawie pięciokrotnie więcej witaminy C niż cytryna, a pomidor to bogactwo potasu, który pomaga regulować gospodarkę wodną organizmu? Ponadto karotenoidy, które nadają im intensywnie czerwony kolor, to silne przeciwutleniacze, które eliminują wolne rodniki. Kapsaicyna zawarta w papryczce chilli przyspiesza metabolizm i powoduje większe wytwarzanie ciepła, co pozwala na efektywne ochłodzenie ciała podczas upału i rozgrzanie w czasie pierwszych jesiennych chłodów.

Mam nadzieję, że biegniecie już na bazarek po świeże składniki i bierzecie się razem ze mną do pracy. Do dzieła!

Pikantny krem z pieczonej papryki i pomidorów

4 porcje, szklanka 250 ml, blender ręczny

  • 3 czerwone papryki
  • 3 dojrzałe pomidory
  • 3 szkl. bulionu warzywnego
  • 1 mała cebula
  • 2 ząbki czosnku
  • 2 łyżki oleju z pestek winogron
  • papryczka chilli
  • sól, świeżo mielony pieprz
  • 1 łyżeczka syropu z agawy
  • 1 łyżka soku z limonki
  • garść listków kolendry

  1. Papryki opiekamy z każdej strony nad ogniem przez około 15 minut, aż skórka stanie się czarna, a miąsz miękki i słodki. Gorące, opieczone papryki przekładamy do dużego woreczka strunowego lub pojemnika, szczelnie zamykamy i zostawiamy na kolejne 15 minut, aby zaparowały.
  2. W międzyczasie w garnku z grubym dnem rozgrzewamy olej. Cebulę, czosnek i papryczkę chilli kroimy w kostkę i podsmażamy na małym ogniu przez kilka minut.
  3. Paprykę obieramy ze skórki, usuwamy gniazda nasienne, kroimy na mniejsze kawałki i wrzucamy do garnka. Podsmażamy jeszcze kilka minut na najmniejszym gazie.
  4. Pomidory kroimy w kostkę, dodajemy do garnka, przykrywamy pokrywką i dusimy przez ok. 5 minut, aż wszytskie warzywa będą miękkie.
  5. Do garnka wlewamy bulion i gotujemy kolejne 10 minut.
  6. Garnek zestawiamy z ognia i miksujemy dokładnie zupę blenderem ręcznym. Krem ponownie ustawiamy na gazie, doprawiamy solą, świeżo mielonym pieprzem, dodajemy syrop i sok z limonki, doprowadzamy do wrzenia.
  7. Gotową zupę podajemy bardzo gorącą. Dobrze smakuje posypana kolendrą i skropioną sokiem z limonki. Jeśli lubicie, jako dodatek do zupy, idealnie sprawdzą się kukurydziane nachosy. Smacznego!

Tarta z pomidorami i bazylią

Kolorowe pomidorki koktajlowe inspirują mnie, ilekroć mijam je na sklepowej półce. Tak było również tym razem. Ponownie oszalałam na punkcie różnokolorowych kuleczek i przygotowałam dla Was idealną kolację lub lunch do pracy. 

Ciasto jest wolne od glutenu, masa kremowa i charakterystyczna. Czuć aromat przypraw i delikatną bazylię. Po upieczeniu pomidorki są słodkie i rozpływają się w ustach.

Pomidorowa tarta bez glutenu

Forma do tarty 25-28 cm, szklanka 250 ml

  • 1 szkl. mąki z ciecierzycy
  • 1 szkl. mąki jaglanej
  • 1/4 szkl. mąki ziemniaczanej
  • 1/2 łyżeczki soli
  • 1/2 szkl. roztopionego oleju kokosowego
  • 1/2 szkl. zimnej wody
  • 500 g kolorowych pomidorków koktajlowych
  • pęczek bazylii
  • 6 wiejskich jajek
  • 1 szkl. płynnego mleczka kokosowego
  • 1/4 łyżeczki gałki muszkatułowej
  • sól, świeżo mielony pieprz do smaku

  1. Roztopionym olejem wysmarować foremkę do tarty.
  2. Mąkę z ciecierzycy, jaglaną i ziemniaczaną wymieszać z solą i dodać roztopiony olej. Dokładnie wymieszać.
  3. Dodać zimną wodę do grudkowatej masy i zagnieść ponownie.
  4. Ciastem wyłożyć formę do tarty (możecie wykleić małymi kawałeczkami lub rozwałkować powstałe ciasto.
  5. Lekko ponakłówać widelcem i podpiec przez 10-15 minut w 180 stopniach.
  6. Jaja i mleko kokosowe wymieszać trzepaczką z solą, pieprzem i gałką.
  7. Przekrojone na pół pomidory i listki bazylii rozłożyć równomiernie na podpieczonym spodzie.
  8. Na pomidorki wylać masę jajeczną i piec tartę przez kolejne 30-40 minut.
  9. Podawać ciepłe, najlepiej w towarzystwie sałaty z oliwa i octem balsamicznym! Po ostudzeniu możecie spokojnie ponownie odgrzewać tartę.

 

Karmelowe Banoffee

Ten przepis jest doskonałym pomysłem jeśli macie tylko 10 minut i ochotę na coś słodkiego. Czy znacie pyszne, kremowe i jednocześnie zdrowe ciasto?

Przedstawiam Wam odmienione banoffee pie z kawową śmietanką i gorzką czekoladą  Zamiast karmelu jest lekko słony orzechowo-daktylowy spód, który w stu procentach może równać się do krówkowego kremu z puszki. Chyba nie muszę Was dłużej namawiać? 🙂

Banoffee Pie

tortownica 18cm, szklanka 250 ml

  • 1/3 szkl. daktyli
  • 1 i 1/3 szkl. migdałów
  • 1 łyżka oleju kokosowego
  • szczypta soli
  • 1 banan
  • 1 łyżka soku z cytryny
  • 300g mleczka kokosowego
  • 2 łyżki espresso
  • 2 kostki gorzkiej czekolady dobrej jakości

1. Daktyle zalać ciepłą wodą i odstawiać na 10 minut.
2. Migdały, sól, olej i odsączone daktyle zmiksować w malakserze. Kleistą masę wyłożyć na spód foremki.
3. Banana pokroić, skropić sokiem z cytryny i wyłożyć na spód.
4. Śmietankę ubić razem z espresso. Opcjonalnie można dodać łyżeczkę syropu klonowego, żeby przełamać goryczkę kawy.
5. Gotowy krem wyłożyć na banany i zetrzeć czekoladę na wierzch. Schłodzić minimum godzinę w lodówce.

Pieczarki faszerowane szpinakiem

Czy istnieje bardziej bezbłędne połączenie niż pieczarka ze szpinakiem? Tak, ale tylko jeśli dodamy do nich jeszcze sos pomidorowy.

Delikatne kapelusze wypełnione aromatycznym farszem, do przygotowania których potrzebujecie nie więcej, niż 30 minut. Kolejny smaczny przepis, który oszczędzi Wam czasu na przygotowywanie jedzenia. Słodko-kwaśny sos pomidorowy doskonale podkreśli i zaakcentuje smak grzybów. Zielone listki szpinaku, które możecie znaleźć w sklepach przez cały rok, świeże lub mrożone, to dobre źródło łatwo przyswajalnego żelaza. Poza tym w znajdziecie w nim także witaminę C, wapń i antyoksydanty.

Pieczarki faszerowane szpinakiem

2 porcje, szklanka 250 ml, foremka do zapiekania

  • 4 duże pieczarki portobello
  • 250g świeżego szpinaku
  • 2 łyżki oleju rzepakowego
  • 1 duży ząbek czosnku
  • 1/4 szkl. tłustej śmietanki kokosowej
  • szczypta gałki muszkatołowej
  • sól, świeżo mielony pieprz
  • 4 łyżki mielonych migdałów
  • 2 łyżki nieaktywnych płatków drożdzowych (można pominąć)
  • 1 szkl. pokrojonych pomidorów bez skórki
  • 1 łyżeczka syropu z agawy
  • 1 łyżeczka octu balsamicznego
  • sól

  1. Piekarnik rozgrzewamy do 180 stopni.
  2. Szpinak płuczemy i przekładamy na rozgrzaną patelnię z olejem. Podsmażamy liście przez ok. 5 min raz na jakiś czas mieszając, powinny znacznie zmniejszyć swoją objętość.
  3. Na patelnię dodajemy czosnek przeciśnięty przez praskę, mleczko kokosowe i dusimy przez kilka minut. Pod sam koniec doprawiamy solą, pieprzem i mieloną gałką.
  4. Pieczarki myjemy i delikatnie usuwamy nóżki grzybów, kapelusze układamy w foremce. Wypełniamy je równo szpinakiem. Wsuwamy naczynie do piekarnika na 10 min.
  5. Do małego garnka przekładamy pomidory, ocet i syrop. Zagotowujemy sos i zmniejszamy ognień. Przykrywamy pokrywką zostawiając odrobinę miejsca dla uciekającej pary i gotujemy 15 minut, co jakiś czas mieszając. Pod koniec solimy do smaku.
  6. Wyciągamy pieczarki. W miseczce mieszamy migdały i płatki. posypujemy z wierzchu i wstawiamy na kolejne 5-10 minut i podwyższamy temperaturę do 200 stopni.
  7. Gotowe pieczarki podajemy z dużą ilością sosu.

Cukiniowy makaron z dyniowym pesto z rukoli

Dziś zaproponuje Wam prosty przepis na lekki makaron zrobiony z cukinii. Dodatek dyniowego pesto z rukoli doda ciekawego smaku i wzmocni Wasze organizmy po zimie.

Wiosenna pogoda za oknami zaczyna wypełniać moją kuchnię. Zielony kolor na talerzu cieszy oko i pomaga uzupełnić siły. Sos do makaronu wzmocni Waszą odporność i pomoże poprawić ogólną kondycję organizmu. Rukola to niepozorny chwast, który zawiera sporo witaminy C, witaminę A, K i kwas foliowy. W pestkach dyni znajdziemy wapń, żelazo, magnez, potas, fosfor i cynk. Czosnek, czyli naturalny antybiotyk, pomoże Wam uniknąć lub wyleczyć się z wczesnowiosennych infekcji. No i na koniec niedoceniany olej rzepakowy, którego nierafinowana wersja, to źródło kwasów omega 3 i 6 oraz beta-karotenu.

Cukiniowy makaron z dyniowym pesto z rukoli

2 porcje, szklanka 250 ml

  • 1/4 szkl. pestek z dyni + 1 łyżka do dekoracji
  • 1 szkl. listków rukoli
  • 1 ząbek czosnku
  • 1 łyżeczka startej skórki cytryny
  • 1 łyżka soku z cytryny
  • ¼ szkl. nierafinowanego oleju rzepakowego
  • sól i świeżo mielony pieprz
  • 1 duża cukinia
  • sól
  • obieraczka

 

  1. Rozgrzewamy patelnię na małym ogniu i prażymy pestki słonecznika przez kilka minut, aż zaczną pięknie pachnieć i staną się lekko rumiane. Odstawiamy do ostygnięcia.
  2. Cukinię myjemy pod wodą, kroimy na pół i delikatnie łyżeczką wyjmujemy miąsz ze środka. Wydrążone łódeczki z cukinii kroimy wzdłuż obieraczką, powstaną cienkie, długie wstążki makaronu z cukinii.
  3. Rukolę, czosnek, skórkę i sok z cytryny, pestki i szczyptę soli umieszczamy w rozdrabniaczu i miksujemy przez minutę. Następnie dodajemy olej i miksujemy jeszcze chwilę, próbujemy czy wystarczy soli, dodajemy pieprz do smaku i odstawiamy na bok.
  4. Do zagotowanej i osolonej wody wrzucamy wstążki z cukinii na 60 sekund, tak aby lekko się zagrzały i delikatnie zmiękły. Odlewamy wodę, przekładamy do miski. Jeśli nie chcecie jeść makaronu od razu, trzeba najpierw przelać go zimną wodą.
  5. Dodajemy pesto do miski, rozkładamy na dwie porcje, posypujemy pestkami dyni i zjadamy ze smakiem!

Orzechowe serniczki cytrusowe

Dziś mam dla Was deser, na który naprawdę warto poczekać. Niesamowite serniczki z nerkowców o cytrusowo-waniliowej nucie, która skusi nie jednego surowego krytyka.

Jeśli tylko zaczekacie na namięknięcie orzechów, zobaczycie sami, że do przygotowania tego deseru nie potrzeba żadnych nadzwyczajnych umiejętności. Wrzucamy wszystko do blendera 1-2-3… Jesteście gotowi? Zaczynamy!

Orzechowe serniczki cytrusowe

6 małych foremek, szklanka 250 ml

  • 1/4 szkl. suszonych fig
  • 1/2 szkl. migdałów
  • szczypta soli
  • 1/2 szkl. orzechów nerkowca
  • 1/4 szkl. mleka kokosowego (w temperaturze pokojowej, płynne)
  • 2 łyżki rozpuszczonego nierafinowanego oleju kokosowego
  • 1-2 łyżeczki ksylitolu
  • 1/4 szkl. soku wyciśniętego z grejpfruta
  • 1 łyżka soku z cytryny
  • ziarenka z 1/2 laski wanilii

  1. Dzień wcześniej (najlepiej zrobić to wieczorem i zostawić na całą noc) zalewamy nerkowce wodą mineralną i zostawiamy do namoczenia w chłodne miejsce.
  2. Rano moczymy figi w gorącej wodzie przez 10 minut.
  3. Migdały przesypujemy do blendera, dodajemy odsączone figi, sól i rozdrabniamy wszystko tak, aby powstała gruboziarnista masa.
  4. Dzielimy po równo na 6 foremek, lekko ugniatamy łyżką lub palcami.
  5. W misie blendera umieszczamy namoczone nerkowce, roztopiony olej, mleczko kokosowe i ksylitol. Miksujemy aż do osiągnięcia gładkiej i kremowej konsystencji.
  6. Następnie dodajemy sok cytryny i grejpfruta, ziarenka wyłuskane z wanilii i miksujemy jeszcze chwilę, teraz masa stanie się jaśniejsza i puszysta.
  7. Masę przelewamy równo do foremek i chłodzimy w lodówce minimum 12h.

Czekoladowy pudding chia

Jeśli lubicie budyń i desery czekoladowe to ten przepis jest idealny dla Was. Łączy w sobie kremowe mleczko kokosowe, zdrowe nasiona i orzechy. Każdy, kto dba o swoje zdrowie i dobry smak powinien tego spróbować!

Chia to ziarenka szałwii hiszpańskiej, które kilka lat temu wróciły do łask i ponownie zagościły na naszych stołach. Zawierają cenne kwasy tłuszczowe, magnez, żelazo, wapń, selen i błonnik. W przepisach stanowią bazę do pysznych puddingów, mogą być podstawą lekkiego śniadania lub zamiennikiem dla jajek w przepisach roślinnych. Moja ulubiona wersja tych cennych kuleczek, to budyń, który bije na głowę wszystkie inne czekoladowe desery. Sprawdźcie sami!

Czekoladowy pudding chia

2 porcje, szklanka 250 ml

  • 1 szkl. mleka kokosowego
  • 2 łyżki nasion chia
  • 1 łyżka dowolnego słodu
  • 1 łyżka kakao
  • garść orzechów, kostka gorzkiej czekolady

  1. Płynne mleko kokosowe dokładnie wymieszać z ziarenkami chia, ubijać trzepaczką 2-3 minuty.
  2. Wymieszane ziarenka z mlekiem odstawić na min. 8h do lodówki.
  3. Następnie spęczniałe ziarenka przełożyć do misy blendera, dodać kakao, słód i zmiksować. Pudding przelać do dwóch miseczek.
  4. Na wierzchu posypać startą czekoladą i orzechami.

Pieczarkowe burgery gryczane

Jeśli jeszcze nie macie pomysłu na jutrzejszy obiad do pracy, albo zastanawiacie się, co zjeść na kolację, polecam sprawdzić nowy przepis na gryczane kotleciki pieczarkowe.

Uważam, że kasza gryczana to niezastąpiona królowa wszystkich kasz na świece. Pasuje do potraw na słodko i słono, na zimno i ciepło, nie zawiera glutenu i ma sporo cennego białka. Możecie ugotować kaszę wieczorem, pozostawić do ostygnięcia, rano zalać mlekiem orzechowym i zjeść z łyżką słodkiego syropu, gorzkiego kakao i malinami. Z niepalonej usmażyć pyszne naleśniki. W tym przepisie pokażę Wam jak przygotować z kaszy lunch do pracy, lekką kolację, lub wegetariański niedzielny obiad.

Kaszę i soczewicę najlepiej ugotować minimum 2 godziny wcześniej, żeby zdążyły przestygnąć. Jeśli z jakiegoś powodu nie lubicie czarnej soczewicy lub nie macie jej w swojej kuchni, możecie dodać w to miejsce 1/2 szklanki pestek słonecznika.

Pieczarkowe burgery gryczane

Około 12 sztuk, szklanka 250 ml

  • 2 szkl. ugotowanej nieprażonej kaszy gryczanej
  • 1 szkl. ugotowanej czarnej soczewicy
  • 1 cebulka
  • 2 ząbki czosnku
  • ¼ szkl. oleju
  • 2 szkl. posiekanych pieczarek
  • 1 szkl. startego topinamburu
  • 3 łyżki mąki owsianej lub gryczanej
  • 2 łyżki posiekanej natki pietruszki
  • 2 łyżeczki tymianku
  • 1 łyżeczka majeranku
  • sól i pieprz

  1. Cebulę i czosnek siekamy bardzo drobno i odstawiamy na bok.
  2. Posiekane pieczarki obsmażamy na 2 łyżkach oleju (resztę zostawiamy na później) pilnując, aby odparował nadmiar wody z pieczarek.
  3. Kaszę przekładamy do dużej miski i ugniatamy dłonią przez kilka minut, tak, aby delikatnie zaczęła się kleić. Następnie dodajemy resztę oleju, cebulę i czosnek i wyrabiamy jeszcze 5 minut.
  4. Do miski dodajemy pieczarki, soczewicę, topinambur, zioła, sól i pieprz do smaku oraz mąkę i dokładnie mieszamy.
  5. Piekarnik nastawiamy na 180 stopni. Na dużej płaskiej blasze rozkładamy papier do pieczenia. Z powstałej masy formujemy 12 kulek, rozkładamy je w równych odstępach i delikatnie spłaszczamy.
  6. Pieczemy w piekarniku przez 30-35 minut. Po upływie 20 minut przewracamy kotleciki na drugą stronę i dopiekamy 10-15 minut, aż z każdej strony będą złote i chrupiące.

Trufle czekoladowe

Jak często rezygnujecie z przygotowania interesującego przepisu, bo brakuje Wam czasu na gotowanie? Ja żyję w ciągłym biegu, więc od kilku lat kolekcjonuje przepisy na ekspresowe dania. Są niezawodne i zawsze się udają. Dziś wystarczy Wam 10 minut i dobry mikser. Zaczynamy?

Przygotowałam dla Was nutellowe trufelki czekoladowe. To doskonała alternatywa dla sklepowych batoników pełnych białego cukru i syropu glukozowo-fruktozowego. Pożywna kuleczka po wyczerpującym treningu to doskonały pomysł na zwieńczenie tygodnia. Jeśli znudzi się Wam wersja podstawowa, spróbujcie dowolnie ją modyfikować. Wystarczy zachować podane proporcje.

Czekoladowo-orzechowe trufle czekoladowe

Około 18 sztuk, szklanka 250 ml

  • 1 szkl. daktyli
  • 1 szkl. orzechów laskowych (można użyć gotowej mąki orzechowej)
  • ¼ szkl. mleka kokosowego w proszku (można pominąć i dać więcej płatków owsianych)
  • ½ szkl. płatkow owsianych górskich
  • ¼ szkl. gorzkiego kakao
  • gorzka czekolada do obtoczenia

  1. Daktyle zalewamy szklanką gorącej wody i odstawiamy na 10 minut.
  2. Orzechy prażymy na suchej patelni przez kilka minut. Odstawiamy do ostygnięcia, następnie przekładamy na czystą ściereczkę, zakręcamy ją od góry i lekko pocieramy orzechy, aby usunąć ciemne łupinki.
  3. Oczyszczone orzechy przesypujemy do blendera, ewentualnie można zostawić garstkę do obtoczenia gotowych trufli, dodajemy płatki owsiane i rozdrabniamy wszystko tak, aby powstał gruboziarnisty proszek.
  4. Odsączamy owoce, wrzucamy je do blendera i odstawiamy na bok wodę pozostałą z moczenia daktyli.
  5. Dodajemy pozostałe składniki i miksujemy, jeśli uznacie, że masa jest za gęsta, możecie dodawać po łyżce wody daktylowej aż do uzyskania pożądanej lepkości.
  6. Z powstałej masy, zwilżonymi dłońmi formujemy kuleczki i obtaczamy je w czekoladzie.
  7. Trufle chłodzimy w lodówce minimum godzinę.